Zajmuje w niej czwarte miejsce i nie ma szans na awans do IV ligi. O klubie jest jednak głośno z powodu planowanej przebudowy stadionu. I etap budowy ma kosztować nawet 70 milionów złotych, a
Miasto w województwie lubelskim: hrubieszów: Miasto w województwie lubelskim: janów lubelski: Miasto w województwie lubelskim: krasnystaw: Miasto w województwie lubelskim: kraśnik: Miasto w województwie lubelskim: lubartów: Miasto w województwie lubelskim: lublin: Miasto w województwie lubelskim: łęczyca: Miasto w województwie
Zamczysko (Zamość) Osiedle Zamczysko w Zamościu – jedna z szesnastu dzielnic ( jednostek ), na jakie podzielone jest miasto Zamość. Jest położona w jego południowej części. Jest to jedna z największych zamojskich dzielnic, ale sama zabudowa stanowi niewielki udział w jej powierzchni, a skupia się w południowej części
Odcinek na wschód od węzła Halinów liczy 9,19 km. Polaqua miała wykonać go za 302,3 mln zł i zrobić to w ciągu 29 miesięcy, co oznaczało, że trasa miała być gotowa w czerwcu 2020 roku. Wykonawca zadeklarował, że projekt autostrady A2 zostanie wykonany w ciągu 5 miesięcy, natomiast pozostały okres realizacji to faza budowy, do
Pierwowzór Hrubielowa z telewizyjnego serialu Plebania. Miejsce urodzin Bolesława Prusa. Miasto liczące około 17 tysięcy mieszkańców, za to pod względem powierzchni największe w byłym województwie zamojskim. Większe nawet od Zamościa – o kilka kilometrów kwadratowych. Wreszcie – to najdalej wysunięte na wschód miasto w Polsce.
Angerburg [6], lit. Ungura, maz. Wéngobork) – miasto w woj. warmińsko-mazurskim, w powiecie węgorzewskim, siedziba miejsko-wiejskiej gminy Węgorzewo. Od 1 stycznia 2002 miasto powiatowe. Węgorzewo leży na Mazurach [7], w historycznych Prusach Dolnych [8] [9], na obszarze dawnej Galindii [10] .
. Pogoda w Zamościu na tydzień to coś, czego szukasz? Świetnie trafiłeś. Prezentujemy aktualną tygodniową prognozę pogody. Zaczynamy od jutra i przedstawiamy prognozę pogody na kolejnych 7 dni. Jaka będzie pogoda w najbliższym tygodniu w Zamościu? Porównaj prognozę pogody od jutra, do soboty, i przekonaj się, kiedy pogoda będzie najbardziej sprzyjała spacerom czy innej aktywności na zewnątrz. Zwróć uwagę nie tylko na prognozowaną temperaturę w ciągu dnia, ale również w na tydzień w Zamościu: niedziela, dnia w Zamościu słupki rtęci powinny pokazać 21°C w cieniu w najcieplejszym momencie dnia. Z kolei w nocy z niedzieli na poniedziałek spodziewać się możemy temperatur rzędu 15°C. Zdaniem meteorologów, prawdopodobieństwo wystąpienia opadów w Zamościu w niedzielę wynosić będzie 88%. Opady deszczu mogą wynieść ok. 9 mm. Jeśli chodzi o wiatr, to według pogody na 7 dni dla Zamościa, w niedzielę możemy spodziewać się podmuchów o maksymalnej prędkości do 14 km/h. Odczuwalna temperatura może przez to wynosić 19°C. Natomiast kierunek wiatru w niedzielę będzie południowo-zachodni. Indeks promieniowania UV na niedzielę wynosi 3, co oznacza średnie zagrożenie podczas dłuższego przebywania na słońcu. Noś okulary przeciwsłoneczne, ochraniaj ciało ubraniami i nakryciem głowy. W południe, gdy promieniowanie jest najintensywniejsze, poszukaj zacienionego miejsca. Pogoda na tydzień w Zamościu w niedzielę:deszcz. maks. temp. 20 do 22 °c, min. temp. 14 do 16 ° przewidywane warunki meteorologiczne na niedzielę, w dzień: 21°C. Temperatura w nocy: 15°C. Wiatr: 14 km/h Kierunek wiatru: południowo-zachodni. Prawdopodobieństwo opadów: 88%. Prawdopodobieństwo wystąpienia burzy: 0%. Indeks promieniowania UV: ZOBACZ KONIECZNIENajpiękniejsze... dworce kolejowe na świecie. Niesamowite!Pogoda na tydzień w Zamościu: poniedziałek, ciągu dnia w poniedziałek w Zamościu w najcieplejszym momencie dnia możemy spodziewać się 22°C. Natomiast w nocy z poniedziałku na wtorek temperatura może spaść do 14°C. Jak twierdzą meteorolodzy, w poniedziałek szansa na pojawienie się opadów w Zamościu będzie na poziomie 73%. Opady deszczu mogą wynieść ok. 2 mm. Jeśli chodzi o wiatr, to według pogody na 7 dni dla Zamościa, w poniedziałek możemy spodziewać się podmuchów o maksymalnej prędkości do 15 km/h. Odczuwalna temperatura może przez to wynosić 15°C. Natomiast kierunek wiatru w poniedziałek będzie zachodnio-północny. Indeks promieniowania UV na poniedziałek wynosi 4, co oznacza średnie zagrożenie podczas dłuższego przebywania na słońcu. Noś okulary przeciwsłoneczne, ochraniaj ciało ubraniami i nakryciem głowy. W południe, gdy promieniowanie jest najintensywniejsze, poszukaj zacienionego miejsca. Pogoda na tydzień w Zamościu w poniedziałek:lekki deszcz. maks. temp. 21 do 23 °c, min. temp. 13 do 15 ° przewidywane warunki meteorologiczne na poniedziałek, w dzień: 22°C. Temperatura w nocy: 14°C. Wiatr: 15 km/h Kierunek wiatru: zachodnio-północny. Prawdopodobieństwo opadów: 73%. Prawdopodobieństwo wystąpienia burzy: 0%. Indeks promieniowania UV: Sprawdź produkty w korzystnych cenachMateriały promocyjne partnera ZOBACZ KONIECZNIETego nie wiesz o urlopie. Zmień życie w nieustające wakacjePogoda na tydzień w Zamościu: wtorek, dnia w Zamościu słupki rtęci powinny pokazać 26°C w cieniu w najcieplejszym momencie dnia. Natomiast w nocy z wtorku na środę temperatura może spaść do 15°C. Według szacunków, prawdopodobieństwo pojawienia się opadów rain w Zamościu wynosić będzie 10%. Jeśli chodzi o wiatr, to według pogody na 7 dni dla Zamościa, we wtorek możemy spodziewać się podmuchów o maksymalnej prędkości do 15 km/h. Odczuwalna temperatura może przez to wynosić 16°C. Natomiast kierunek wiatru we wtorek będzie północno-zachodni. Indeks promieniowania UV na wtorek wynosi 7, co oznacza wysokie zagrożenie podczas dłuższego przebywania na słońcu. Noś okulary przeciwsłoneczne, używaj kremów z filtrem SPF15 lub wyższym, ochraniaj ciało jasnymi ubraniami oraz nakryciami głowy, ograniczaj czas przebywania na słońcu od 2 do 3 godzin przed i po górowaniu Słońca, czyli od około 11:00 do 16:00 w lecie. Pogoda na tydzień w Zamościu we wtorek:częściowe zachmurzenie. maks. temp. 25 do 27 °c, min. temp. 14 do 16 ° przewidywane warunki meteorologiczne na wtorek, w dzień: 26°C. Temperatura w nocy: 15°C. Wiatr: 15 km/h Kierunek wiatru: północno-zachodni. Prawdopodobieństwo opadów: 10%. Prawdopodobieństwo wystąpienia burzy: 0%. Indeks promieniowania UV: ZOBACZ KONIECZNIEStudiując tutaj, zarobisz najwięcej na etacie TOP 10 uczelniPogoda na tydzień w Zamościu: środa, temperatura w środę w Zamościu to 27°C. W nocy natomiast przewidywana temperatura wynosić będzie 14°C. Zdaniem meteorologów, prawdopodobieństwo wystąpienia opadów w Zamościu w środę wynosić będzie 10%. Jeśli chodzi o wiatr, to według pogody na 7 dni dla Zamościa, w środę możemy spodziewać się podmuchów o maksymalnej prędkości do 8 km/h. Odczuwalna temperatura może przez to wynosić 18°C. Natomiast kierunek wiatru w środę będzie północno-wschodni. Indeks promieniowania UV na środę wynosi 7, co oznacza wysokie zagrożenie podczas dłuższego przebywania na słońcu. Noś okulary przeciwsłoneczne, używaj kremów z filtrem SPF15 lub wyższym, ochraniaj ciało jasnymi ubraniami oraz nakryciami głowy, ograniczaj czas przebywania na słońcu od 2 do 3 godzin przed i po górowaniu Słońca, czyli od około 11:00 do 16:00 w lecie. Pogoda na tydzień w Zamościu w środę:częściowe zachmurzenie. maks. temp. 26 do 28 °c, min. temp. 13 do 15 ° przewidywane warunki meteorologiczne na środę, w dzień: 27°C. Temperatura w nocy: 14°C. Wiatr: 8 km/h Kierunek wiatru: północno-wschodni. Prawdopodobieństwo opadów: 10%. Prawdopodobieństwo wystąpienia burzy: 0%. Indeks promieniowania UV: Rowery i akcesoria w korzystnych cenachMateriały promocyjne partnera ZOBACZ KONIECZNIEZarobki męskich prostytutek mogą szokować CENNIK Pogoda na tydzień w Zamościu: czwartek, ciągu dnia w czwartek w Zamościu w najcieplejszym momencie dnia możemy spodziewać się 29°C. Z kolei w nocy z czwartek na piątek spodziewać się możemy temperatur rzędu 16°C. Jak twierdzą meteorolodzy, w czwartek szansa na pojawienie się opadów w Zamościu będzie na poziomie 5%. Jeśli chodzi o wiatr, to według pogody na 7 dni dla Zamościa, w czwartek możemy spodziewać się podmuchów o maksymalnej prędkości do 8 km/h. Odczuwalna temperatura może przez to wynosić 18°C. Natomiast kierunek wiatru w czwartek będzie wschodni. Indeks promieniowania UV na czwartek wynosi 7, co oznacza wysokie zagrożenie podczas dłuższego przebywania na słońcu. Noś okulary przeciwsłoneczne, używaj kremów z filtrem SPF15 lub wyższym, ochraniaj ciało jasnymi ubraniami oraz nakryciami głowy, ograniczaj czas przebywania na słońcu od 2 do 3 godzin przed i po górowaniu Słońca, czyli od około 11:00 do 16:00 w lecie. Pogoda na tydzień w Zamościu w czwartek:przeważnie bezchmurnie. maks. temp. 28 do 30 °c, min. temp. 15 do 17 ° przewidywane warunki meteorologiczne na czwartek, w dzień: 29°C. Temperatura w nocy: 16°C. Wiatr: 8 km/h Kierunek wiatru: wschodni. Prawdopodobieństwo opadów: 5%. Prawdopodobieństwo wystąpienia burzy: 0%. Indeks promieniowania UV: ZOBACZ KONIECZNIENie uwierzysz, że to wciąż te same osoby!Pogoda na tydzień w Zamościu: piątek, ciągu dnia w piątek w Zamościu w najcieplejszym momencie dnia możemy spodziewać się 31°C. To będzie upalny dzień. Poszukaj ochłody i pamiętaj o nakryciu głowy. Natomiast w nocy z piątek na sobotę temperatura może spaść do 17°C. Według szacunków, prawdopodobieństwo pojawienia się opadów rain w Zamościu wynosić będzie 7%. Jeśli chodzi o wiatr, to według pogody na 7 dni dla Zamościa, w piątek możemy spodziewać się podmuchów o maksymalnej prędkości do 12 km/h. Odczuwalna temperatura może przez to wynosić 20°C. Natomiast kierunek wiatru w piątek będzie południowo-wschodni. Indeks promieniowania UV na piątek wynosi 7, co oznacza wysokie zagrożenie podczas dłuższego przebywania na słońcu. Noś okulary przeciwsłoneczne, używaj kremów z filtrem SPF15 lub wyższym, ochraniaj ciało jasnymi ubraniami oraz nakryciami głowy, ograniczaj czas przebywania na słońcu od 2 do 3 godzin przed i po górowaniu Słońca, czyli od około 11:00 do 16:00 w lecie. Pogoda na tydzień w Zamościu w piątek:przeważnie bezchmurnie. maks. temp. 30 do 32 °c, min. temp. 16 do 18 ° przewidywane warunki meteorologiczne na piątek, w dzień: 31°C. Temperatura w nocy: 17°C. Wiatr: 12 km/h Kierunek wiatru: południowo-wschodni. Prawdopodobieństwo opadów: 7%. Prawdopodobieństwo wystąpienia burzy: 0%. Indeks promieniowania UV: Przydatne w kuchniMateriały promocyjne partnera ZOBACZ KONIECZNIEOne wygrywały konkursy piękności. Były piękne czy nie?Pogoda na tydzień w Zamościu: sobota, ciągu dnia w sobotę w Zamościu w najcieplejszym momencie dnia możemy spodziewać się 28°C. Natomiast w nocy z soboty na niedzielę temperatura może spaść do 14°C. Zdaniem meteorologów, prawdopodobieństwo wystąpienia opadów w Zamościu w sobotę wynosić będzie 21%. Jeśli chodzi o wiatr, to według pogody na 7 dni dla Zamościa, w sobotę możemy spodziewać się podmuchów o maksymalnej prędkości do 14 km/h. Odczuwalna temperatura może przez to wynosić 20°C. Natomiast kierunek wiatru w sobotę będzie północny. Indeks promieniowania UV na sobotę wynosi 7, co oznacza wysokie zagrożenie podczas dłuższego przebywania na słońcu. Noś okulary przeciwsłoneczne, używaj kremów z filtrem SPF15 lub wyższym, ochraniaj ciało jasnymi ubraniami oraz nakryciami głowy, ograniczaj czas przebywania na słońcu od 2 do 3 godzin przed i po górowaniu Słońca, czyli od około 11:00 do 16:00 w lecie. Pogoda na tydzień w Zamościu w sobotę:częściowe zachmurzenie. maks. temp. 27 do 29 °c, min. temp. 13 do 15 ° przewidywane warunki meteorologiczne na sobotę, w dzień: 28°C. Temperatura w nocy: 14°C. Wiatr: 14 km/h Kierunek wiatru: północny. Prawdopodobieństwo opadów: 21%. Prawdopodobieństwo wystąpienia burzy: 0%. Indeks promieniowania UV: ZOBACZ KONIECZNIETOP 10 WKURZAJĄCYCH zachowań w komunikacji miejskiej
Zamość ładne miasto, wystarczyłoby rozwinąć dobrze strefę ekonomiczną ,ściągnąć dobrych producentów z zachodu, a młodzi by nie wyjeźdzali na zachód. Rząd powinien postawić na powstawać sklepy handlu wymiennego, też rolnicy by skorzystali. Władza samorządowa powinna działać,na sto dwa. W zamościu trzeba poprawić komunikację miejską z terenami pozamiejskimi. Kiepska komunikacja kolejowa, 21 wiek,aby nie było połączenia kolejowego ze śląskiem ,WSTYD. Kwestia szpitali, nie powinno być klasyfikacji starszych ludzi,że są leczeni tylko w starym szpitalu, nowy też jest dla wszystkich. WG mnie w zamościu brakuje toalet miejskich, miasto turystyczne, trzeba coś z tym zrobić, dlaczego nie powstają nowe parkingi samochodowe, jest w miejście problem z parkowaniem, dlaczego nie ma jeszcze miejskiego punktu wypożyczalni rowerów w mieście i poza miastem, za rosądną cenę oczwywiście by każdego było stać. I ostatnie ,czystość , ulice w opłakanym stanie. Kwestia ludzi starszych, powinny powstawać sklepy poza miastem, między wsiami ,ponieważ ludzie starsi nie mają w zimę i wogóle możliwości dostepu do sklepów . Problem z gazem, nie ma w mieście firm, gaz na telefon, na śląsku to wyśmienicie funkcjonuje. Nie ma też w zamościu zakupów spożywczych online,a szkoda. Wlodarze miasta,ręce na pokład i do pracy, miasto się rozbuduje ,zatrudnienie wzrośnie, a nieliczni wyjadą.
Zamość w szufladzie moich dziecięcych wspomnień wypełnia pierwszą przegródkę. Rodzice często zabierali nas na Roztocze. Pakowaliśmy mandżur po sam sufit i jechaliśmy przeżywać roztoczańskie przygody. Pamiętam grzyby wielkości ludzkiej głowy, spacery po lasach, świeże rogaliki z masłem, pachnące cebularze i stęchliznę w kampingowej łazience. Kojarzę także moją rozradowaną rodzicielkę, która jak szalona fotografowała moje kąpiele w stawach Echo. Dodam, że byłam dość beztroskim dzieckiem i owe kąpiele odbywały się w wersji mocno roznegliżowanej. Potem mama cała uradowana wyskakiwała z tymi zdjęciami przy każdej możliwej imprezie rodzinnej, uznając to za świetną zabawę. Nie muszę chyba dodawać, że ja bawiłam się przy tym najmniej? Zamość odwiedziłam kilka lat temu sama, bezczelnie wbijając się na kwadrat mojemu serdecznemu przyjacielowi, którego zawodowe ścieżki zaprowadziły na Roztocze. W tym roku pojechałam przypomnieć sobie Zamość z minionych wizyt i sprawdzić, czy coś się zmieniło. No i jakby nic się nie zmieniło. Zamość nadal jest sympatycznym, spokojnym i przytulnym miastem, którego dzieje i historia wciąż mnie zachwycają. Dalej pachną mi tu cebularze i nadal tupię nóżką na wspomnienie jazzowych wieczorów. Dziś zabieram Was na spacer po Zamościu! Zobaczymy gdzie tu warto zaglądnąć, co zwiedzić, gdzie usiąść na kawę, a gdzie udać się po fajne widoki. Zamość to miasto, w którym posłuchacie jazzu, poznacie wielokulturową historię, zobaczycie, gdzie mieszkał Marek Grechuta i odkryjecie, dlaczego hejnał z wieży Ratusza grany jest tylko na trzy strony świata. Zamość nazywany jest „Perłą Renesansu” albo „Padwą Północy”. Ja jednak wolę aby nazywane było po prostu najpiękniejszym miastem wschodniej Polski. Zamość – najważniejsze atrakcje i miejsca warte Waszej uwagi! Historia Zamościa w pigułce Zanim oddamy się kompulsywnemu odkrywaniu ciekawostek i interesujących miejsc, zacznijmy od historii Zamościa, bo ta jest niezwykle ciekawa! Zamość powstał od zera. Pośród bagien na podmokłym terenie niejaki Jan Zamoyski wpadł na pomysł, że ot, stworzy sobie tu miasto idealne. Według jego planów Zamość miał być jednocześnie siedzibą rodu i ośrodkiem kulturalnym. W realizacji pomysłu pomagał mu włoski architekt Bernardo Morando, który stworzył miasto siedmiu bastionów, rozrysowane na planie wieloboku. Miasto, które w całej swojej 440-letniej historii nigdy nie zostało podbite. Plan Zamościa nawiązywał do budowy człowieka. Pałac Zamoyskich odzwierciedlał głowę, główna ulica schodząca do bastionu – kręgosłup, Kolegiata i Akademia Zamojska – płuca, Ratusz – serce, a pozostałe bastiony – ręce i nogi. Zapytacie : ciekawe skąd na to pieniążki?! A no stąd, że w dawnych czasach zjawisko sponsoringu również nie było nikomu obce. Zamoyski miał aż cztery żony i każda kolejna była bogatsza od tej poprzedniej. Umiał się chłopak ustawić w życiu, nie ma co! Za czasów Jana Zamoyskiego powstała w Zamościu pierwsza w Europie gmina żydowska, a kupcy sprowadzeni do miasta dali podwaliny do utworzenia prężnie działającego ośrodka handlowego i kulturowego. Wyobraź sobie, że w tym małym mieście żyło kiedyś aż 12 narodowości! Zróżnicowanie pod względem etnicznym i religijnym było ogromne! Na tej niewielkiej przestrzeni, otoczonej siedmioma bastionami żyli obok siebie Żydzi, Ormianie, Niemcy, Węgrzy, Grecy i Szkoci. Na targi do Zamościa zjeżdżało się pół Rzeczpospolitej. W Zamościu działała także trzecia wyższa uczelnia w kraju – Akademia Zamojska. Zachęcam Was wielce do zwiedzania Zamościa z przewodnikiem, gdyż historia tego miasta jest tak fascynująca, że koniecznie musicie przejść cały Rynek Wielki i posłuchać jej na żywo! W tym miejscu z całego mojego podróżniczego serduszka polecam Wam podejść do Informacji Turystycznej i zapytać o namiary na Panią Ewę Pasieczną. Boszsz, to jest złoty człowiek z ogromną wiedzą i świetnym poczuciem humoru! Pani Ewo! Nie wiem czy Pani to przeczyta, ale zwiedzanie podziemi z Panią to było niezwykle przyjemne i przeciekawe spotkanie! Rynek Wielki i Ratusz w Zamościu Największa atrakcja Zamościa to zdecydowanie Rynek Wielki, na którym stoi chyba najpiękniejszy w całej Polsce budynek Ratusza. Nie wiem czemu, ale mnie zwyczajnie kręcą budynki ratuszowe. Bardzo podoba mi się Ratusz w Sandomierzu, w Tarnowie, we Wrocławiu i w Gdańsku, a także pozostałości Ratusza w Krakowie. Ten w Zamościu jest jednak najbardziej fikuśny ze wszystkich. Charakterystycznym elementem budynku jest 52 – metrowa wieża zegarowa oraz piękne schody wachlarzowe. Rynek Wielki w Zamościu to z kolei idealny kwadrat o wielkości hektara, do którego przyklejone są kolorowe kamienice z arkadami. Najpiękniejsze z nich to Kamienice Ormiańskie, które wyróżniają się niezwykle ciekawą ornamentyką. Ten jeden hektar dostarcza tylu wrażeń, że aż musicie sobie usiąść coby chwilę ochłonąć i nie dostać oczopląsu. Proponuję zrobić to w jednej z okalających Rynek knajpek lub kawiarni. Mnie całkiem nieźle wyciszył sernik na zimno w kawiarni Kawa na Ławę #justsaying Trasa Podziemna Oficyn Ratusza w Zamościu Jak już się zachwycicie tym co na powierzchni, warto pokusić się o zwiedzanie podziemnej trasy pod Ratuszem. Nie jest ona długa, ale jeśli traficie na Panią Ewę jako przewodniczkę – dawka wiedzy, żartów i ciekawostek gwarantowana! Trasa Podziemna Oficyn Ratusza zgrabnie przeprowadzi Was przez dzieje Zamościa, wyjaśni fenomen twierdzy, która 440 lat sprytnie odpierała ataki wroga i objaśni jak funkcjonowało życie w mieście – bastionie. Trasa czynna jest codziennie od maja do września i zwiedza się ją tylko w grupie zorganizowanej. Więcej informacji na temat aktualnych godzin zwiedzania, cen biletów i obowiązujących obostrzeń znajdziecie w Centrum Informacji Turystycznej oraz na ich stronie internetowej. Podwórka i uliczki Zamościa Ale hola, hola!! Zamość to nie tylko Rynek Wielki i Ratusz. To także senne uliczki i przede wszystkim – cudownie ukryte podwórka. Polecam Wam gorąco taki podwórkowy spacer! Dawniej na tyłach mieszczańskich kamienic aranżowano zaplecza gospodarcze. Podwórka pełniły rolę magazynów, składów drewna na opał, stajnie dla koni oraz ubikacje. Niemal każda z zamojskich kamienic miała swoje podwórko. Dziś te mikro place są pięknie odrestaurowane, mają mnóstwo interesujących zakamarków i często są w nich organizowane koncerty, przedstawienia lub wystawy. Podczas spacerów między uliczkami na pewno zwrócicie uwagę na dom, w którym urodził się i mieszkał Marek Grechuta. Na rogu ulic Zamenhofa i Bazyliańskiej jest jedno świetne miejsce, które koniecznie musicie odwiedzić! W dawnym sklepie bławatnym działa Szkoła Życia. To klimatyczna kawiarnia, księgarnia i sklep w jednym pakiecie. Jak tylko zobaczyłam szyld, który głosi „Skład towarów ślicznych i produktów ponadczasowych” oraz „Zachcianki codzienne i artykuły potrzeb okazjonalnych”, to z całą mocą wiedziałam, że nie może mnie tam zabraknąć:D Super inspirująca miejscówka! Muzeum Fotografii w Zamościu Och, wielkie mi uczyniło to miejsce smutki w sercu moim! Bo tak się składa, że kiedy ja przyjechałam do Zamościa, to Pan Adam Gąsianowski, właściciel zakładu fotograficznego, w którym mieści się Muzeum przygotowywał wystawę i tylko obiłam się z hukiem o zamknięte na cztery spusty drzwi. Jakże srogo zapłakałam nad swym żałosnym losem! To muzeum było na mojej liście miejsc, które koniecznie chcę zobaczyć w Zamościu. Niestety tym razem się nie udało, więc czeka mnie kolejna wizyta. Zostawiam jednak dla Was tę inspirację, bo jestem absolutnie przekonana, że jest tam magiczne. No bo sam powiedzcie – czy kolekcja tysiąca zabytkowych aparatów fotograficznych i i sześciu tysięcy starych zdjęć może kogoś nie zachwycić? Nie sądzę! Muzeum Starej Fotografii w Zamościu znajduje się przy ulicy Staszica 19 Spacer po fortyfikacjach w Zamościu Ponieważ Zamość w całości otoczony był kiedyś murami obronnymi (mury, trzy bramy miejskie i siedem bastionów) warto wybrać się na długi spacer wokół tych murów i spróbować sobie „zrekonstruować” w głowie obraz dawnego Zamościa. Dla sympatyków historycznych ciekawostek przygotowano pieszy szlak (kolor czerwony), który prowadzi przedpolem i zapolem miasta, co daje idealny obraz potężnej fortecy jaką niegdyś był Zamość. Całość spaceru wraz ze zwiedzaniem ekspozycji wyliczono na ok 5 godzin. Świetna opcja na trochę aktywności w zielonym terenie. Kamienica Czerskiego w Zamościu Trafiłam tu zupełnie przypadkiem, szwendając się po uliczkach Zamościa. Kamienica Czerskiego to nie jest niestety lekka i radosna „atrakcja turystyczna”, ale miejsce pamiętające (nie) ludzkie okrucieństwo. To historia niezwykle trudna, smutna i przerażająca. Przy ulicy Kolegiackiej 18 znajduje się Kamienica Czerskiego, która w latach 1929 -1940 należała do Stanisława Czerskiego, zajmującego się produkcją i eksportem mebli. W roku 1940 budynek przejęły władze niemieckie. Kamienicę przerobiono na gestapowską katownię, a w piwnicach urządzono areszt śledczy. Od grudnia 2019 w Kamienicy Czerskiego otwarto stałą wystawę „Ślady Zbrodni. Historia kamienicy Czerskiego w latach 1039-1956”, która przybliża ponurą historię tego budynku. Na ścianach kamienicy przygotowano plansze opisujące zbrodnie popełnione w tym miejscu, relacje więźniów oraz zdjęcia. Park Miejski w Zamościu Zamość posiada całkiem unikatowy i zabytkowy Park Miejski, w którym można odetchnąć i napawać się zielenią aż na 11 hektarach! Park Miejski zaprojektował w 1918 roku warszawski ogrodnik, który zaadaptował dawne umocnienia i fosy zamojskiej twierdzy na potrzeby zielni miejskiej. Jeśli nie znajdziecie czasu aby przejść proponowany wyżej spacer fortyfikacjami, to podejdźcie na chwilę do parku i zobaczcie chociaż fragment Parku Miejskiego. Jest przepięknie odrestaurowany i też fajnie pokazuje historię dawnego układu urbanistycznego i super się tu odpoczywa z dala od zgiełku miejskiego! Spacer z zamojskimi legendami w tle! Zamość to niby takie małe miasto, a tyle się tu działo! Bo proszę ja Was, w Zamościu narodziła się idea szwedzkiego stołu. To właśnie tutaj, Karolus Gustawus wraz ze swoim wojskiem pojawił się pod murami miasta w celu jego zdobycia, knując przy tym iście szatański podstęp. Jan Zamoyski okazał się jednak sprytniejszy! Kiedy rzeczony Gustawus zaproponował wspólny „przyjazny” posiłek, Zamoyski pomyślał sobie Ja ci dam ku..przyjazny posiłek! Ugościł Szwedów tak, że wyniósł stoły poza mury miasta i nie dał żadnych krzeseł. Biedni Szwedzi zjedli i odjechali. Można być kulturalnym i eleganckim władcą? Można! Drugą legendą związaną z Zamościem jest duch Katarzyny Bielankiewiczowej, który podobno błąka się po zaułkach Starego Miasta odziany w białe szaty i z krwawą pręgą na szyi. Katarzyna była czarownicą, która znała się na ziołolecznictwie, umiała władać białym orężem i jeździła konno. 16 maja 1664 roku stracono ją w Ratuszu, ale przed śmiercią zdążyła jeszcze rzucić klątwę na posiadłość Zamoyskich. Duch czarownicy nawiedza Stare Miasto majowymi nocami, także weźcie to pod uwagę planując wizytę w Zamościu:) A dlaczego hejnał z wieży Ratusza w Zamościu grany jest tylko na trzy strony świata? Przypuszczenia są aż trzy. Pierwsze jest takie, że Jan Zamoyski nie sympatyzował z królem Zygmuntem III Wazą i zakazał trąbienia hejnału w kierunku Krakowa. Drugie jest takie, że skoro do miasta prowadziły trzy bramy, to grało się tylko w ich kierunku. Trzecie przypuszczenie znowu nawiązuje do niechęci między Zamościem i Krakowem, także ja bym zdecydowanie szła w tę stronę wyjaśnienia zagadki:D A na koniec zwiedzania Zamościa – kawa z chałwą w Mazagran! Od dawna mówię, że kawa to życie, ale kawa z domową chałwą to życie przepełnione czystą radością! Kawiarnia Mazagran to idealne miejsce na szybką przerwę kawową podczas zwiedzania Zamościa. Nie dość, że jest tu bardzo przytulnie i klimatycznie, to do tego turbo smacznie! Po raz pierwszy wypiłam kawę z mlekiem migdałowym (nie poważam takiego miksu, ale chwilowo zdrowie nakazało odstawić mleko) i nie skrzywiłam się przy tym z rozpaczy. Kawa była bosko pyszna, a domowa chałwa ze słonecznikiem jakby wywindowała moje kawowe uniesienie do stratosfery. Sylwia Grzeszczak śpiewa, żeby się cieszyć z małych rzeczy, bo w nich wzór na szczęście zapisany jest (kto zaczął nucić pod nosem?:). Wzór na zamojskie szczęście znajdziecie na ulicy Pereca 16. Warto wiedzieć, że jeżeli okażecie bilet ze zwiedzania Synagogi to macie 10% zniżki na asortyment w kawiarni. W Zamościu spędziłam tym razem tylko jeden dzień, ale w idealnym mieście nawet te kilkanaście godzin można spędzić idealnie. Nie ma zatem zmiłuj – szykujcie walizkę lub plecak, bo Zamość czeka na Was! Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi miło jak go skomentujesz, lub puścisz dalej w świat! A jeśli masz ochotę: a) pośmiać się, podyskutować i zainspirować się do podróży – zapraszam Cię jakże pięknie na mój fanpage na FACEBOOKU b) pooglądać zdjęcia z drogi i sprawdzić, jak nie powinny wyglądać instastories – znajdziesz mnie na INSTAGRAMIE
14 czerwca wejdzie w życie korekta rozkładu jazdy pociągów. Pociągi pasażerskie zaczną kursować do nowych przystanków - Zamość Starówka i Zamość Wschód. Nieco później szynobusy pojadą na linii Chełm – wielu latach starań udostępniono nowe przystanki na terenie Zamościa, zwanego Padwą Północy – Zamość Starówka i Zamość Wschód. Od 14 czerwca pojawią się tam pociągi Regio Przewozów Regionalnych. Jednak do nowych przystanków dojedzie tylko część pociągów. Na przykład w niedzielę 14 czerwca dojedzie poranny skład z Chełma, przedpołudniem dotrze pociąg z Rzeszowa Głównego i późnowieczorny Magnat z Lublina. W przeciwnym kierunku pojadą dwa poranne pociągi do Lublina i popołudniowy do Rzeszowa. Nie dotrą składy Kasztelan, Kanclerz i Podkomorzy. Nowa oferta może nie zadowalać pasażerów z centralnej i wschodniej części miasta oraz turystów chcących dojechać w pobliże rynku, a przybywających z kierunku ofertyMateriały promocyjne partnera
Każda podróż ubogacona zobaczeniem jakiegoś „naj” lub czegoś „jedynego” wzbudza większe zainteresowanie i satysfakcję. Moi znajomi z bardziej zachodnich części kraju żartują nieraz sobie, że siedzę prawie na Ukrainie lub Białorusi. Nie obrażając rzecz jasna naszych szanownych sąsiadów, bo to piękne kraje (nawiasem mówiąc oba są na moim celowniku podróżniczym na „po pandemii”). Trzeba jednak wiedzieć, że Lublin dopiero od 1945 roku jest na wschodzie Polski. Wcześniej, jak spojrzymy na większość historycznych map, miasto to było w centralnej części kraju. No, ale nic, od pojęć typu „Daleki Wschód”, „Polska B” czy „Ściana Wschodnia” chyba jeszcze długo nie uciekniemy. Tym razem pojechałem zatem poszukać tego „Dalekiego Wschodu”, najdalszego jaki mamy w kraju, żeby faktycznie móc powiedzieć, że na nim jestem. Nie przedłużając więc: przed Państwem najdalej wysunięte na wschód miasto, najdalej wysunięta na wschód miejscowość oraz najdalej wysunięty na wschód punkt w Polsce. Dalej, bez przekroczenia granicy, już się po prostu nie da. Hrubieszów. Pierwowzór Hrubielowa z telewizyjnego serialu Plebania. Miejsce urodzin Bolesława Prusa. Miasto liczące około 17 tysięcy mieszkańców, za to pod względem powierzchni największe w byłym województwie zamojskim. Większe nawet od Zamościa – o kilka kilometrów kwadratowych. Wreszcie – to najdalej wysunięte na wschód miasto w Polsce. Ot, parę ciekawostek. Dojazd tutaj jest o tyle przyjemny, że jak zjedzie się już z trasy Lublin – Zamość, to ruch jest niewielki. Po drodze można zatrzymać się w Wojsławicach, na urokliwym Rynku. Do zobaczenia są tutaj kościół parafialny św. Michała Archanioła z XVI wieku, Nowa Synagoga oraz cerkiew św. Proroka Eliasza wraz z dzwonnicą. Po krótkim zwiedzaniu, gdy pogoda dopisuje, jest to dobry moment na lody. Hrubieszów, od strony lubelskiej, wita nas szeroką arterią, która sugerowałaby, że właśnie wjechaliśmy do znacznie większego miasta niż w praktyce to ma miejsce. Zanim jeszcze wjedziemy do centrum, na pierwszy rzut kościół MB Nieustającej Pomocy, wybudowany na początku XX wieku jako cerkiew. Obok znajduje się okazały Browar Sulewski. Czas na właściwe zwiedzanie. Z parkowaniem w Hrubieszowie nie ma problemu, do wyboru, do koloru. Centrum objeżdża się jednokierunkową ulicą. Zostawiamy auto w cieniu, pod Muzeum im. Stanisława Staszica. Zespół dworski Du Chateau, w którym mieści się placówka, został wybudowany pod koniec XVIII wieku. Największym skarbem miasta jest jednak Cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. To jedyna 13-kopułowa cerkiew prawosławna w Polsce oraz jedna z dwóch na świecie. Zbudowana w stylu bizantyjsko-rosyjskim. Po drugiej stronie ulicy znajduje się barokowy kościół parafialny św. Mikołaja. Gdy tu jesteśmy, akurat w środku odprawiana jest msza. W trakcie spaceru w kierunku saktuarium MB Sokalskiej, trafiamy na piękne, rozległe łąki nad rzeką Huczwą. Akurat ktoś kajakami płynie – to musi być do tego świetne miejsce. W końcu, nie mogąc początkowo znaleźć wejścia na górkę, docieramy do sanktuarium – kościoła św. Stanisława Kostki. To dawna barokowa cerkiew unicka, następnie prawosławna, a od 1918 kościół rzymskokatolicki. Znajduje się tu kopia obrazu Matki Bożej Sokalskiej. Obchodząc centrum, robimy przystanek w parku przy HOSiR. Później powrót do samochodu przez osiedla i jeszcze ostatni rzut oka na piękną cerkiew. Wyjeżdżamy. Hrubieszów faktycznie jest bardzo duży pod względem powierzchni. Po drodze, na drugim końcu miasta, odbieramy zamówioną pizzę i jedziemy z nią szybko na wieżę widokową w Gródku. W międzyczasie diametralnie zmienia się pogoda. Parkujemy i wchodzimy na szczyt wieży. Ta, na szczęście, jest zadaszona – tutaj łapie nas burza. Leje. Strasznie leje, a co gorsza mocno wieje i ten deszcz zawiewa pod nasze zadaszenie. Wszystko wynagradzają jednak kapitalne widoki na Zachodniowołyńską Dolinę Bugu i… przywieziona pizza. W gruncie rzeczy, jeśli tego dnia miał nas złapać deszcz – to był najlepszy moment. Tutejszy obszar Natura 2000 ma za zadanie chronić murawy kserotermiczne (obszar z roślinnością ciepłolubną, stepową). Podobną, ciepłolubną roślinność widziałem już wcześniej w rezerwacie przyrody „Stawska Góra” podczas mojej wycieczki na Polesie i do Chełma. W oddali (choć na zdjęciu niżej to tylko punkcik) widać most na Bugu, którym pociągi przekraczają granicę z Ukrainą. Urzekające, sielskie widoki. Zegarek sam z siebie zaczyna tykać wolniej. Deszcz odpuścił, a my już napatrzeni i najedzeni, więc podjeżdżamy kilometr czy dwa pod Pałac w Czumowie. Eklektyczny budynek znajduje się na skarpie Bugu. Zaraz za nim rzeka, a za rzeką – Ukraina. Wokół cisza, spokój i jedno wielkie nic. Ale to takie pozytywne nic. Teraz trochę się cofamy i jedziemy z powrotem do Gródka. Po drodze mijamy rentgen kolejowy, bardzo ciekawe miejsce, w którym prześwietlane są pociągi wyjeżdżające za wschodnią granicę lub wjeżdżające do kraju. W Gródku z kolei interesuje nas gród „Wołyń” nad Huczwą. Grodzisko stanowi pozostałość historycznego grodu, jednego z tzw. Grodów Czerwieńskich. Tutaj także sielankowy krajobraz, kolejny godny polecenia punkt widokowy, tym razem na beztroskie łąki i pola nad sennie snującą się niżej Huczwą. Minimalnie się znowu cofamy i wjeżdżamy na krajową „74”. Kierunek: Zosin. Najdalej wysunięta na wschód miejscowość w Polsce. Chociaż – czy na pewno? Ale o tym za chwilę, ponieważ po drodze stajemy w Strzyżowie. Jak ktoś już tędy jedzie, polecam zatrzymać się na chwilę i zobaczyć tę miejscowość, żeby uświadomić sobie, że takie miejsca to też Polska. Nie sposób opisać specyficzności Strzyżowa. Formalnie to wieś, chociaż spełnia rolę miasteczka, mimo, że nie jest nawet siedzibą gminy. Są tu obok siebie zarówno porobotnicze bloki z wielkiej płyty (od cukrowni), jak i stare, wiejskie domki, a także ogródki działkowe (takie RODy, jakie znamy z miast). Wszystko to wokół… Morskiego Oka. Nad staw z wysepką, bo o nim mowa, gdy byliśmy, zeszła się chyba cała miejscowość. I łowiła ryby. Tutaj nie da się mieszkać nie łowiąc ryb. Oczywiście tak dla przyjemności. Z drugiej strony, czy są tu inne atrakcje na co dzień? Poczułem się jakbym teleportował się do zupełnie innego kraju. Nie wiem, czy choć część rzeczy, które opisałem, oddaje to zdjęcie niżej. Z zabytków znajduje się tutaj Pałac Lubomirskich (w rękach prywatnych, można z zewnątrz z pewnej odległości zobaczyć) oraz drewniany kościół Narodzenia NMP. Kontynuujemy przemieszczanie się w kierunku wschodnim i wreszcie ukazuje się ta tablica. Zosin. Najdalej wysunięta na wschód miejscowość w Polsce. A przynajmniej tak podaje Internet. Jednak w momencie, gdy w Zosinie skręcimy na północ w drogę wojewódzką nr 816 to po 100, może 200 metrach trafimy na tablicę Łuszków. I to stąd wędruje się do najdalej wysuniętego punktu w kraju. Sporną kwestią jest z kolei najdalej wysunięty dom. Albo jest to ten, przy którym schodzi się z drogi, by dojść do najdalej wysuniętego punktu, albo ten w Zosinie przy skrzyżowaniu drogi 74 z 816. Zabudowań przejścia granicznego nie liczę. W razie czego, pamiątkowe zdjęcia robimy z każdą możliwą tablicą, po czym wyruszamy na wyprawę do mitycznego słupka granicznego nr 903 – najdalej wysuniętego na wschód. Mijamy patrol straży granicznej. Droga jest prosta (idzie się szutrówką) do momentu dojścia do rzeki. Tutaj trzeba jednak odbić w lewo. Idziemy polem. Po drodze, po stronie ukraińskiej, widać stalowy most kratownicowy na rzece Ług, która w tym miejscu wpada do Bugu. Nikt nie zrobił z tego miejsca atrakcji turystycznej, więc przygodą jest już samo dotarcie do celu. Ale udaje się! Jest! Stajemy przy słupku nr 903 i patrzymy na leniwie płynący dołem Bug – po drugiej stronie jest już Ukraina. Mamy przynajmniej pewność, że nie przekroczymy przez przypadek granicy, bo jedyny sposób by to zrobić, to mieć łódkę, albo przepłynąć wpław. Powrót polami do samochodu. Cokolwiek nie zrobimy, będziemy przemieszczali się na zachód. W międzyczasie trochę kropi. Dojeżdżamy do stolicy tutejszej gminy i zarazem naszej ostatniej na dziś atrakcji – Horodło. Tutaj obok siebie znajdują się barokowy, murowany kościół św. Jacka oraz drewniany kościół św. Mikołaja i Podwyższenia Krzyża Świętego – a jakżeby – dawna cerkiew unicka. We wsi znajduje się także grodzisko oraz Wały Jagiellońskie nad Bugiem, a na Rynku dwa zabytkowe lwy z XVIII wieku. Nas jednak bardziej interesuje Kopiec Unii Horodelskiej. To ostatni punkt widokowy na trasie, a zarazem ostatni punkt dzisiejszego programu. W 1413 roku w Horodle została zawarta unia polsko-litewska, decydująca o dalszych losach obydwu narodów. Potwierdzała ich wspólną politykę, wprowadzała instytucję wielkiego księcia na Litwie wybieranego przez króla Królestwa Polskiego za radą i wiedzą bojarów litewskich oraz panów polskich, wspólne sejmy i zjazdy, a litewską szlachtę katolicką zrównała z polskimi rodami. Przejazd powrotny wzbogacony jest atrakcją w postaci zachodu słońca nad podlubelskimi polami. Z kronikarskiego obowiązku na zakończenie notuję, że jedyny powiat w województwie lubelskim, w którym nigdy wcześniej nie byłem nawet przejazdem, został zaliczony. Wraz ze swoją stolicą – Hrubieszowem. Jestem pod wrażeniem tutejszego klimatu, krajobrazów i zabytków. Mogę z czystym sumieniem polecić taką wyprawę, szczególnie dla osób ceniących sobie ciszę, spokój i mniej oczywiste atrakcje poza głównymi szlakami.
miasto na wschód od zamościa